Autor |
Wiadomość |
Sasa89
król szos
Dołączył: 21 Lis 2009
Posty: 715
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/6 Skąd: Kamieńsk okol. Bełchatowa Płeć: Mężczyzna
|
|
Jazda na jednym kole |
|
Jazda w pozycji siedzącej
Najprostsza figura to jazda na tylnym kole w pozycji siedzącej z pośladkami na siedzeniu motocykla. W figurze tej nie ma żadnej filozofii. Wystarczy w odpowiednim momencie odkręcić gaz lub wcisnąć sprzęgło i po zwiększeniu obrotów do okolic maksymalnego momentu obrotowego energicznie je zwolnić. Przednie koło motocykla podnosi się tak wysoko, że wystarczy regulowanie prędkości samym gazem. Do utrzymania motocykla w pionie wystarczy naprawdę mała liczba koni mechanicznych mocy.
Należy nadmienić, że musimy podnieść przednie koło na tyle wysoko, aby motocykl znalazł się w punkcie swojej równowagi. Jego przód jest wtedy niesłychanie lekki, a my mamy wrażenie, że zaraz upadniemy na plecy. Spokojna głowa – do pleców jest naprawdę daleko...
Na samym początku warto jest również trenować stopowanie motocykla tylnym hamulcem. Naprzemiennie podnosimy motocykl na tylne koło i hamujemy. Kilka powtórek pozwala zrozumieć, o co chodzi. Jeżeli ktoś podniesie przód na tyle wysoko, że przestraszy się swojego dzieła, to najlepszym rozwiązaniem jest umiejętne naciśnięcie tylnego hamulca. Jeżeli motocykl jest w punkcie równowagi, to samo zakręcenie manetki gazu nie pomoże zbyt wiele.
Nosząc się z zamiarem osadzenia przedniego koła z powrotem na asfalcie, nie powinniśmy zamykać do końca manetki gazu. Przednie koło należy opuszczać na półgazie tak, aby możliwie zminimalizować siłę uderzenia przedniego zawieszenia o asfalt. Ostremu zamknięciu przepustnicy towarzyszy nagłe opóźnienie i przód z hukiem ląduje na asfalcie. Pamiętajmy, aby przy lądowaniu wyprostować kierownicę, którą bardzo często odruchowo skręcamy, chcąc złapać równowagę. Gdy przednie koło odzyskuje kontakt z podłożem, wtedy cierpią zarówno uszczelniacze przedniego zawieszenia, jak i łożysko główki ramy.
Reasumując: jedziemy w miarę powoli, podnosimy obroty, puszczamy sprzęgło, odchylamy ciało do tyłu i na wyprostowanych rękach pionujemy motocykl.
Delikatne i spokojne poruszamy manetką gazu, cały czas kontrolując tylny hamulec. I suuuniemy tak sobie na pierwszym biegu.
Zmiana biegów
Jeżeli znudzi się nam już pierwszy bieg, to przechodzimy do kolejnego etapu nauki – zmiany biegów w trakcie jazdy na tylnym kole. Ruszamy, sprzegło-gaz-sprzęgło, łapiemy pion i wrzucamy - bez sprzęgła - drugi bieg (oczywiście przy odpowiedniej wysokości). Zmieniając bieg na drugi musimy bardzo ostrożnie obchodzić się z manetką gazu. Nasz motocykl już naprawdę jedzie na jednym kole i zbyt intensywne dodanie gazu może przywrócić nas z powrotem do poziomu z tym, że obróconych o 180 stopni w stosunku do pozycji początkowej. Innymi słowy, jeżeli zmieniając bieg na drugi dodamy zbyt dużo gazu, do wylądujemy na plecach.
Dlaczego zmieniamy bieg bez sprzęgła? Otóż nawet przy krótkotrwałym wciśnięciu sprzęgła tylne koło jest pozbawione napędu na tyle długo, że nasza jazda powraca do wersji na dwóch kołach. Zmianę biegów ze sprzęgłem zostawmy więc naprawdę dobrze jeżdżącym motocyklistom, którzy potrafią zrobić z motocyklem wszystko.
Stajemy na nogi
Kolejną figurą jest jazda na tylnym kole na stojąco. Chociaż technika ta jest uważana za trudniejszą od zwykłej jazdy na siedząco, to według mnie jest to najłatwiejszy i najprzyjemniejszy sposób „gumowania”. Przy tej technice nie używam sprzęgła do podniesienia przedniego koła. Koło podnoszę wyłącznie przy pomocy gazu. Staję na podnóżkach, mocno naciskam na kierownicę, równocześnie odkręcając mocniej manetkę gazu. Motocykl ustawia się na tylnym kole z gracją, a moja pozycja ciała nie tylko jest widowiskowa, ale ułatwia mi również kontrolowanie równowagi.
Jadąc na tylnym kole w pozycji stojącej, łatwiej jest nam utrzymać równowagę, a jeżeli przednie koło motocykla jest naprawdę wysoko, to możemy balansem ciała zmieniać kierunek jazdy. W ten sposób możemy zmieniać, na przykład, pasy ruchu na jezdni wielopasmowej. Niestety, musimy zapomnieć o tylnym hamulcu, gdyż nasza noga, przyjmując naturalną pozycję, nie dotyka pedału hamulca. Opuścić motocykl możemy jedynie gazem, lub energicznym rzuceniem ciała do przodu.
Jak zabrać dwie autostopowiczki?
Jeśli potrafimy jeździć na tylnym kole zarówno w pozycji siedzącej, jak i stojącej, to możemy spróbować kolejnej sztuczki - jazdy na zbiorniku paliwa. Ruszamy na pierwszym biegu, przesiadamy się na zbiornik i odkręcamy manetkę gazu w podobny sposób, jak w technice opisanej poprzednio. Jeśli mamy motocykl o pojemności 900-1000 cm3, to nie powinniśmy mieć problemu z poderwaniem przedniego koła. Gorzej z lądowaniem. Tutaj motocykl robi potężne „łuup!”, a zbiornik paliwa jęczy z bólu pod naszym ciężarem. Technika ta jest jednak bardzo widowiskowa i bez wątpienia jest czymś innym, niż zwykła jazda „na gumie”. Po opanowaniu tej techniki z wykorzystaniem wyłącznie manetki gazu, możemy spróbować ustawić motocykl na tylnym kole przy pomocy sprzęgła.
Krzesło, czyli „high chair”
Przeszliśmy naukę jazdy siedząc na zbiorniku, więc możemy zrobić krok na przód. A właściwie nie krok, a raczej kroczek o długości odcinka między zbiornikiem paliwa i przednim reflektorem. Gdy siedzimy już na baku, to przekładamy nogi za kierownicę/owiewkę. Znów pierwszy bieg, trochę prędkości i maksymalne otwarcie przepustnicy, ewentualnie pomoc sprzęgłem. Korzystając ze sprzęgła można ustawić motocykl na tylnym kole przy niższych obrotach silnika. Jednak na początek warto trenować podnoszenie przy pomocy samego gazu.
Jazda z nogami na kierownicy, to bez wątpienia najbardziej widowiskowy sposób „gumowania”. To zakątek jazdy ekstremalnej, zarezerwowany jedynie dla najbardziej bezwzględnych charakterów. Zero kontroli tylnego hamulca, podpierania się nogami – jednym słowem czyste wariactwo!
Zejdźmy na Ziemię
Chociaż na zdjęciach wszystkie opisane techniki wyglądają ładnie i łatwo, to rzeczywistości jest bardziej brutalna. Aby opanować wszystkie, opisywane tutaj, techniki, trzeba włożyć w naukę sporo potu i paliwa. Do tego dochodzą skutki ewentualnych upadków, czyli: uszkodzenia motocykla, zniszczone tylne i przednie opony, zużyte zębatki oraz łańcuch napędowy, przypalone sprzęgło, zniszczone uszczelniacze przedniego zawieszenia oraz łożyska główki ramy. Nic nie jest wieczne i wszystko się zużywa. Przy podnoszeniu motocykla w nienaturalnie wysoką pozycję spada również efektywność układu smarowania silnika, gdyż pompa nie zasysa oleju równie efektywnie, jak wtedy, gdy motocykl jest w poziomie. Następuje przyspieszona eksploatacja panewek, górnych części silnika, a ostatecznie naszej kieszeni.
Trenując jazdę na tylnym kole musimy się również liczyć z kontuzjami przy upadku z motocykla. Jednak nie każdy, kto zagląda do serwisu ścigacz.pl, szuka wyłącznie informacji o tym, jak niebezpieczna jest jazda na motocyklu. Po prostu ryzyko upadku było, jest i będzie nieodłącznym elementem wszelkiego rodzajów wariacji na motocyklach. Poza tym sami musimy odpowiedzieć sobie na pytanie, czy bardziej odpowiada nam jazda zgodnie z przepisami i dostojne toczenie się po ulicach, czy też może pęd przed siebie w zawrotnym tempie, od czasu do czasu urozmaicany widowiskowym stawianiem motocykla na tylnym kole? Możemy pokazywać, że potrafimy jeździć zgodnie z przepisami. Możemy też pokazywać, że po prostu potrafimy jeździć na motocyklu, a adrenalina jest naszym chlebem powszednim!
Źródło:
[link widoczny dla zalogowanych]
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Sasa89 dnia Sob 17:17, 29 Sty 2011, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Pią 0:35, 28 Sty 2011 |
|
 |
|
 |
artur
Gość
|
Re: Jazda na jednym kole |
|
Opisy pierwsza klasa, oby tak dalej
 |  | wtedy cierpią zarówno uszczelniacze przedniego zawieszenia, jak i łożysko główki ramy.
|
Ja bym jeszcze dorzucił przednią oponę przy dłuższych wheelie Pamiętam jak znajomy na gixxerze wrzucił na koło przy 50 a lądował 3 kilometry dalej przy 250, biały dym i 5 metrowa krecha na asfalcie, ciekawie to z tyłu wygląda 
Ostatnio zmieniony przez artur dnia Sob 19:32, 29 Sty 2011, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Pią 9:59, 28 Sty 2011 |
|
 |
ZygZak
VIP
Dołączył: 04 Cze 2010
Posty: 2364
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 6 razy Ostrzeżeń: 0/6 Skąd: Działdowo Płeć: Mężczyzna
|
|
|
|
Takie lądowania wytrzymują tylko opony lotnicze 
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Pią 18:10, 28 Sty 2011 |
|
 |
artur
Gość
|
|
|
 |  | Takie lądowania wytrzymują tylko opony lotnicze  |
No na motocyklach z reguły się lata 
Ostatnio zmieniony przez artur dnia Sob 19:31, 29 Sty 2011, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Pią 18:18, 28 Sty 2011 |
|
 |
Sasa89
król szos
Dołączył: 21 Lis 2009
Posty: 715
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/6 Skąd: Kamieńsk okol. Bełchatowa Płeć: Mężczyzna
|
|
|
|
 |  | No na motocyklach z reguły się lata  |
Dokładnie lata Osobiście nie spotkałem się z takim przypadkiem jak opisałeś Artur ale dobrze wiedzieć i oby takie sytuację w ogóle się nie zdarzały 
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Sasa89 dnia Pią 22:34, 28 Sty 2011, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Pią 22:33, 28 Sty 2011 |
|
 |
Vido
Pytacz
Dołączył: 21 Sty 2011
Posty: 91
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/6 Skąd: Włodawa Płeć: Mężczyzna
|
|
Re: Jazda na jednym kole |
|
 |  |
...Chociaż na zdjęciach wszystkie opisane techniki wyglądają ładnie i łatwo, to rzeczywistości jest bardziej brutalna. Aby opanować wszystkie, opisywane tutaj, techniki, trzeba włożyć w naukę sporo potu i paliwa... |
Skąd skopiowałeś? Gdzie te zdjęcia? 
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Sob 8:21, 29 Sty 2011 |
|
 |
lidkus
Gość
|
|
|
Sasa jak kopiujesz opis to Twoim obowiazkiem jest podanie zrodla to raz a dwa czy ktos mi powie czy jesli zmienie z przodu zebatke o 2 zeby mniejsza to czy zacznie cos sie dziac z lancuchem? Gdzies na jakims forum wyczytyalem ze jest inny kat i sie szybciej zuzywa prawda to?
|
|
Sob 15:56, 29 Sty 2011 |
|
 |
Vido
Pytacz
Dołączył: 21 Sty 2011
Posty: 91
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/6 Skąd: Włodawa Płeć: Mężczyzna
|
|
|
|
Jeżeli by na niej zostało mniej jak 5 zębów, to może i prawda xD poza tym, po co Ci odejmować z przodu aż 2 zęby? Jak już to załóż mniejszą o 1 ząb i na tylnej więcej o 1 albo ile tam już zechcesz, byleby dało się tym jeszcze ruszyć z miejsca 
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Sob 16:05, 29 Sty 2011 |
|
 |
lidkus
Gość
|
|
|
vido w sezoeni 2010 uczylem sie latac na jednym na zygzaku i ciezko bylo na seryjnych ustawieniach a ze nie kreci mnie latanie ile fabryka dala i do odciecia na prostych to chce pouczyc sie latania na kole w sezoeni 2011 
|
|
Sob 16:10, 29 Sty 2011 |
|
 |
artur
Gość
|
|
|
 |  | Sasa jak kopiujesz opis to Twoim obowiazkiem jest podanie zrodla to raz a dwa czy ktos mi powie czy jesli zmienie z przodu zebatke o 2 zeby mniejsza to czy zacznie cos sie dziac z lancuchem? Gdzies na jakims forum wyczytyalem ze jest inny kat i sie szybciej zuzywa prawda to? |
Pamiętaj o tym, że czym mniejsza zębatka (mniejsza ilośc zębów) tym szybciej się zużywa (każdy ząb częściej pracuje).
Przelicz sobie tutaj [link widoczny dla zalogowanych] ile musisz odjąc zębów z tyłu.
Ostatnio zmieniony przez artur dnia Sob 19:31, 29 Sty 2011, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Sob 19:20, 29 Sty 2011 |
|
 |
ZygZak
VIP
Dołączył: 04 Cze 2010
Posty: 2364
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 6 razy Ostrzeżeń: 0/6 Skąd: Działdowo Płeć: Mężczyzna
|
|
|
|
 |  | Pamiętaj o tym, że czym mniejsza zębatka (mniejsza ilośc zębów) tym szybciej się zużywa (każdy ząb częściej pracuje).
Przelicz sobie tutaj [link widoczny dla zalogowanych] ile musisz odjąc zębów z tyłu. |
Artur, przesada, kto by się tym przejmował.
Ważniejszy jest minimalny promień gięcia łańcucha. I to jest ważne. Dopóki się go nie przekroczy to jest ok. To info z przemysłu, a nie z motoryzacji.
Ja mam z przodu o jeden ząb mniej. I nie zauważyłem aby wolniej jeździł. Z Yamahą YZF 600 szedłęm łeb w łeb do 240km/h. Za to lepiej się zbiera od dołu.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Sob 21:44, 29 Sty 2011 |
|
 |
artur
Gość
|
|
|
 |  | Artur, przesada, kto by się tym przejmował.
Ważniejszy jest minimalny promień gięcia łańcucha. I to jest ważne. Dopóki się go nie przekroczy to jest ok. To info z przemysłu, a nie z motoryzacji.
|
Ja po prostu myślę praktycznie Skoro ten sam efekt możemy uzyskac mniejszą zębatką z tyłu to po co bawic się w przednią?
Tak poza tym do zmiany przedniej potrzeba u mnie odkręcic owiewkę, 10 śrubek, nakrętkę zębatki i do tego uwalic sie w tym calym syfie ktory znajduje się pod pokrywą zdawczej A z tyłu cała operacja to wyjęcie koła 6 śrubek i pozamiatane.
Przednie zębatki i tak zużywają się szybciej, ja zużywam dwie na całe życie jednego zestawu napędowego.
|
|
Sob 22:17, 29 Sty 2011 |
|
 |
ZygZak
VIP
Dołączył: 04 Cze 2010
Posty: 2364
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 6 razy Ostrzeżeń: 0/6 Skąd: Działdowo Płeć: Mężczyzna
|
|
|
|
Pomijając ilość włożonej pracy.
Aby uzyskać ten sam efekt zmieniając tylną zębatkę, musimy założyć o 3-4 zęby więcej a nie o jeden. Zmiana o jeden ząb wiele nie da.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Sob 22:23, 29 Sty 2011 |
|
 |
artur
Gość
|
|
|
 |  | Pomijając ilość włożonej pracy.
Aby uzyskać ten sam efekt zmieniając tylną zębatkę, musimy założyć o 3-4 zęby więcej a nie o jeden. Zmiana o jeden ząb wiele nie da. |
No dobra ale czy to jakaś różnica? U mnie jest standardowo 17/44 więc jeden ząb z przodu to 2.58 zęba z tyłu. Owszem zmiana o jeden ząb z przodu nic nie szkodzi, ale 2-3 przy kilkunastu zębach to jest już sporo.
|
|
Sob 22:27, 29 Sty 2011 |
|
 |
ZygZak
VIP
Dołączył: 04 Cze 2010
Posty: 2364
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 6 razy Ostrzeżeń: 0/6 Skąd: Działdowo Płeć: Mężczyzna
|
|
|
|
No tak, zgadza się
Z przodu 1 ząb mniej, 2 zęby to już chyba za dużo.
W sumie chodzi o to, że dając 3 zęby więcej z tyłu robi się mała patelnia. Wydłużamy łańcuch o kilka ogniw.
Ja zmieniając zębatkę z przodu na mniejszą, łańcuch mam oryginalnej długości.
Generalnie, bardziej logiczne mi się wydaje zmienić z przodu.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Sob 22:33, 29 Sty 2011 |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|